Smakowe kulki chlebowe

przez | Luty 19, 2021

Już jakiś czas temu znalazłam na blogu Tarzynki przepis na pyszne kulki chlebowe. Postanowiłam w ten weekend je wypróbować, ale dodałam swoje modyfikacje nie tylko w smaku, ale również w kwestii wykonania. Trzeba przyznać, że kuleczki są pyszne! Najlepsze z masełkiem i solą, bez żadnych dodatków. Nie ukrywam, że najlepsze były te, do których dodałam zakwas chlebowy żytni – miały niepowtarzalny smak.

Zrobiłam z całej porcji, czyli dokładnie wg przepisu i wyszło mi ok. 32 kulek. Zjedliśmy dziś na śniadanie niemal wszystkie – zostały raptem trzy. Kulki świetnie nadają się na weekendowe, leniwe śniadania, a dzięki wyrastaniu w nocy nie trzeba wcześnie wstawać i zagniatać ciasta. Wydaje mi się, że te kulki świetnie pasują na karnawałowe imprezy – można wymyślić jeszcze inne smaki, do tego smakowe masełka  i już. Dodaję ten przepis do akcji „Karnawałowe przekąski”.

Składniki (za Tarzynką):

  • 20 g świeżych drożdży (lub  1 opakowanie suchych)
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 3/4 szklanki wody
  • 300 g mąki
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki oliwy
  • moje dodatki: suszone pomidory, zakwas

Wykonanie:

Drożdże zmieszać z dwoma łyżkami ciepłej wody, łyżką mąki i cukrem. Poczekać, aż ruszą, wtedy dodać pozostałe składniki (pamiętać, żeby soli nie dodawać bezpośrednio na drożdże) i wyrobić gładkie, elastyczne ciasto. Nawet jeśli na początku będzie się lepiło, nie należy dodawać mąki. Dzięki wyrabianiu będzie nabierało elastyczności i zacznie odchodzić od ręki. Na tym etapie podzieliłam ciasto na trzy części. Jedną zostawiłam bez żadnych dodatków, do drugiej dodałam pokrojone drobniutko i osączone z zalewy suszone pomidory, a do trzeciej – dwie łyżki zakwasu żytniego, który mieszka już od kilku miesięcy u mnie w lodówce. Te dwie części z dodatkami jeszcze trochę powyrabiałam, żeby połączyć dodatki z ciastem i każdą część przełożyłam do osobnej miseczki.

Miski przykryłam szczelnie folią spożywczą i postawiłam na kaloryferze do wyrośnięcia, można wykorzystać także parowar. Ciasto powinno powiększyć dwukrotnie swoją objętość. Po tym każdy kawałek odgazowałam (wystarczy uderzenie pięścią) i utoczyłam wałeczki. Wałeczki podzielić na małe kawałeczki, z których należy utoczyć równe kuleczki. Kuleczki rozłożyłam na dwóch blachach, na papierze do pieczenia, przykryłam folią, ale tak, żeby nie dotykała ciasta (najlepiej włożyć blachę do dużej foliowej reklamówki) i blachy włożyłam do lodówki. Kulki mają leżeć w lodówce całą noc, rano wystarczy je wyjąć i od razu włożyć do rozgrzanego piekarnika (220 stopni C). Po 10-12 minutach są gotowe. Wystarczy dać im 5 minut, żeby ostygły i się nie poparzyć przy jedzeniu  . Oto moje kuleczki.